Warszawskie kobiety, które walczyły o wolność swojego państwa

W czasie II wojny światowej wiele warszawskich kobiet stanęło w obronie swojego państwa – pisze warsawka.eu. Nie obchodziło ich to, że w świecie nadal istniały tezy, według których kobieta powinna siedzieć w domu i wychowywać dzieci, a nie chwytać za broń. Warszawianki pewnie mimo wszystkiego dążyły do ​​celu. W tym materiale opowiemy bardziej szczegółowo o kilku uczestniczkach powstania warszawskiego, którzy dzielnie broniły swojego miasta.

Początek powstania

Do początku II wojny światowej warszawskie dziewczęta prowadziły normalne życie. Zdobywały wykształcenie, rozwijały się i zakochiwały się. Kiedy wojna dotarła do Warszawy, ta rzeczywistość uległa zmianie. Wiele mieszkanek stolicy Polski poczuło siłę, aby stanąć w obronie swojej ojczyzny. Większość z nich zdawała sobie sprawę, że ich działalność w czasie wojny będzie dość ważna i przydatna dla polskiej armii.

Najwięcej warszawianek dołączyło do powstania warszawskiego w 1944 roku, kiedy na wadze był los ich rodzinnego miasta. Ogółem do powstania przyłączyło się 30 procent stołecznych kobiet. Pielęgniarki, łączniczki, kucharki, opiekunki, a także snajperki i górniczki – ​​to dzięki ich odwadze powstańcy przetrwali tak długo.

Uczestnicy powstania

Jedną z uczestniczek powstania warszawskiego była Wanda Traczyk, nosząca pseudonim „Pączek”. Kiedy dołączyła do powstania, miała zaledwie 17 lat. Wydawać by się mogło, że ta młoda dziewczyna powinna studiować, chodzić na randki, a jednak samodzielnie podjęła decyzję o staniu w obronie swojego kraju.

Decyzja dołączenia do powstania wynikała z tego, że na własne oczy zobaczyła straszne wydarzenie. Wiosną 1944 roku w sąsiedni dom uderzyła bomba. Dziewczyna widziała, jak spod gruzów budynku wybiegła kobieta z niemowlęciem na ręku, którą później zastrzelili Niemcy. Po tym wydarzeniu wszystko stało się dla Wandy jasne – nie mogła po prostu siedzieć bezczynnie, więc zaczęła działać.

W czasie powstania warszawianka aktywnie uczestniczyła w Małym Sabotażu, a także w różnych akcjach specjalnych. Później Wanda trafiła do oddziału dyspozycyjnego Antoniego Chruściela. W tym okresie młoda dziewczyna była świadkiem wielu strasznych wydarzeń. Po zakończeniu wojny twarze bezlitośnie ginących powstańców pozostały w jej pamięci, bo było już za późno, aby im pomóc.

Po zakończeniu powstania Wanda wyjechała za granicę. W 1947 roku dziewczyna wróciła do Warszawy. W stolicy rozpoczęła studia na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie studiowała na Wydziale Psychologii. Mimo to kobieta nigdy nie zapomniała wydarzeń 1944 roku. W latach 50. Wanda zajmowała się poszukiwaniem mogił powstańczych.

Kolejną uczestniczką powstania warszawskiego była Jadwiga Szymanowska o pseudonimie „Aniołek”. Na początku powstania w stolicy poinformowała swoją matkę, że musi wyjechać z miasta na kilka dni w celach służbowych. W rzeczywistości dziewczyna dołączyła do powstańców. Miała zaledwie 22 lata. Po pierwszej walce Jadwiga otrzymała zadanie zorganizowania szpitala powstańczego.

Dzięki temu zadaniu Szymanowska została pielęgniarką i ratowała życie uczestnikom powstania. Szpital ten istniał na Mokotowie do września 1944 roku. Później Niemcy go zniszczyli, a Jadwiga dostała się do niewoli. Udało jej się jednak dość szybko uciec. Dziewczynie pomogli niemieccy strażnicy, którzy zaprowadzili ją do dziury w płocie, przez którą uciekła. Po zakończeniu wojny Szymanowska odnalazła swoją rodzinę, której udało się przeżyć. Jadwiga przez długi czas nie wspominała o swojej działalności powstańczej, gdyż było to niebezpieczne ze względu na to, że w tym czasie w Polsce rządzili komuniści. Dziewczyna ukończyła studia medyczne i została pediatrą.

Te historie po raz kolejny pokazują, że warszawianki były odważne i gotowe, mimo wszelkie ryzyka, bronić własnego państwa.

...