Jak dziewczyny z kobiecego oddziału specjalnego Armii Krajowej wpłynęły na Powstanie Warszawskie

W sierpniu 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie. Wydarzenia w mieście rozwijały się z prędkością światła. Jednym z największych sukcesów militarnych tego powstania było opanowanie gmachu Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej. Nie udałoby się tego zrealizować, gdyby nie pomoc dziewczyn z kobiecego oddziału specjalnego AK. To właśnie o nich porozmawiamy w tym artykule na warsawka.eu.

Początek

Przed wybuchem II wojny światowej przy ulicy Zielnej mieścił się budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej. Był to jeden ze słynnych wieżowców w Warszawie. Drugi pod względem wysokości po Prudentialu, stał się ważnym miejscem strategicznym podczas Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia 1944 roku Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna została zajęta przez wojska niemieckie. Wróg przez długi czas nie chciał opuścić budynku, co oznaczało, że powstańcy zmuszeni byli do długotrwałej walki.

W tym okresie Armia Krajowa jeszcze oficjalnie nie istniała. Wiosną 1940 roku warszawska lekarka Zofia Franio zaczęła tworzyć Kobiece Patrole Minerskie, do których dołączyły członkinie organizacji „Przysposobienie Wojskowe Kobiet”. Początkowo zgromadziło się 50 kobiet. W podziemiu nazywano je „bombami”. Najpierw nowo utworzone patrole podlegały Wydziałowi Saperów, później zostały przeniesione do Kedywu Okręgu Warszawa AK.

Dziewczyny w walce

W 1942 roku warszawianki zostały zaangażowane w działalność dywersyjną. Razem z innymi członkami podziemia wysadzały tory kolejowe, mosty, studzienki telefoniczne na stacjach kolejowych oraz niszczyły przewody telefoniczne w Warszawie i okolicach. W 1944 roku jedna z dziewczyn otrzymała zamówienie na wykonanie zapalających butelek przeciwczołgowych. Do tego celu konieczne było zakupienie wielu półlitrowych butelek wódki lub octu oraz łatwopalnych płynów – benzyny, nafty, ropy lub denaturatu. Wszystkie podziemne kwatery zostały zaopatrzone w butelki.

Budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej był dla okupantów doskonałą lokalizacją do prowadzenia monitoringu. Wśród niskich budynków niemieccy strzelcy z wieży strzelali do wszystkich, nie tylko do żołnierzy, ale także do ludności cywilnej. Dlatego władze Warszawy musiały pilnie podjąć decyzję, co zrobić z tą lokalizacją. Postanowiono podpalić budynek. Pierwsze próby zdobycia budynku na początku sierpnia nie powiodły się.

W tych wydarzeniach uczestniczyły Wanda Maciejowska pod pseudonimem Iza i Irena Grabowska. Udało im się zniszczyć bunkier przy wejściu. Weszły nawet na pierwsze piętro, ale szybko zostały wyparci. Przez kolejne dni powstańcy bezskutecznie próbowali opanować budynek. Oblężenie trwało prawie trzy tygodnie.

20 sierpnia 1944 wszystko się zmieniło. To właśnie na ten dzień zaplanowano ostatni atak. Ulice wokół budynku zostały wzmocnione przez oddziały powstańcze, których zadaniem było powstrzymanie niemieckich czołgów wywożących żywność i amunicję z budynku. Poprzedniej nocy grupa powstańców osiedliła się w mieszkaniu znajdującym się za murem Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej. Przy użyciu ładunku ważącego ponad 20 kilogramów dokonali wyłomu w murze. Bombę detonowały członkinie Żeńskiego Oddziału Saperów. Później rozpoczął się ostrzał. Powstańcy podłożyli także ładunek na pierwszym piętrze budynku. Gmach podpalono za pomocą miotaczy ognia.

W wyniku tej bitwy zginęło 40 Niemców, 120 zostało rannych. Powstańcom udało się zdobyć 115 jeńców. Armia Krajowa udowodniła okupantom, że walczy nie tylko o przetrwanie, ale o wolną Polskę. Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna do końca Powstania Warszawskiego była własnością powstańców.

...