Bohaterstwo warszawianki Ludwiki Wawrzyńskiej

Ludwika Wawrzyńska to warszawska nauczycielka, która za swoje bohaterstwo zapłaciła własnym życiem. Wspomniała o niej w swoim wierszu laureatka Nagrody Nobla Wisława Szymborska. W tym artykule na warsawka.eu porozmawiamy o bohaterstwie słynnej warszawianki.

Fakty z życia

Ludwika Wawrzyńska urodziła się w 1908 roku w Warszawie w biednej rodzinie. Dorastała na Kujawach, zdała maturę w Toruniu, po czym wróciła do stolicy. Marzyła o tym, aby uczyć języka polskiego w jednej ze szkół w Warszawie. W tym celu Ludwika musiała ukończyć studia na Uniwersytecie Warszawskim, ale ze względu na trudną sytuację finansową nie mogła tego zrobić. Aby mieć jakiekolwiek pieniądze na utrzymanie, zmuszona była pracować w składach aptecznych.

Podczas II wojny światowej Ludwika zbliżyła się do własnego marzenia. Uczestniczyła w tajnych zajęciach w Warszawie. Po opuszczeniu miasta przez Niemców Wawrzyńska dostała pracę w miejscowej szkole. W liceum pedagogicznym uzyskała niezbędne kwalifikacje i w 1947 roku mogła wreszcie podjąć pracę jako nauczycielka nauczania początkowego.

Później los ponownie z niej zadrwił. Zdiagnozowano u niej chorobę strun głosowych, przez co trudno jej było uczyć dzieci. Mimo to Wawrzyńska nie poddała się i kontynuowała pracę.

Bohaterstwo kobiety 

Życie Ludwiki Wawrzyńskiej było dość zwyczajne, ale nie jej śmierć. 8 lutego 1955 roku warszawska nauczycielka jak zwykle poszła do pracy. Po śniadaniu już miała zamiar wyjść z domu, gdy nagle usłyszała dźwięk alarmu pożarowego. W jednym z sąsiednich mieszkań wybuchł pożar. Ludwice udało się ewakuować. Kiedy jednak wychodziła, usłyszała płacz dochodzący ze środka i zrozumiała, że w płonącym pomieszczeniu pozostały dzieci. Wawrzyńska bez wahania rzuciła się w ogień, aby ratować małe dzieci przebywające w zablokowanym mieszkaniu.

Było to czworo sąsiedzkich dzieci, które pozostały bez opieki dorosłych. Była to wówczas bardzo powszechna praktyka. 6-miesięczna Ania Sowul, jej dwuletni brat Ryszard, trzyletnia siostra Elżbieta, a także najstarszy chłopiec Marek Kaźmierczak, który miał trzy i pół roku, nie mieli możliwości wydostać się z płonącego mieszkania. Aby dostać się do mieszkania, Ludwika musiała wyłamać zamek w drzwiach. Najpierw ewakuowała dwójkę najmłodszych dzieci, a potem wróciła po starsze.

Uratowawszy wszystkie dzieci, Ludwika postanowiła wrócić do mieszkania i spróbować zabrać jakieś rzeczy dla rodziny. Kiedy była w środku, zawalił się strop. Zanim Wawrzyńska zdążyła wydostać się z budynku, doznała poważnych poparzeń. Ranna kobieta w bardzo ciężkim stanie została przewieziona do Instytutu Hematologii. Przez dziesięć dni była leczona przez warszawskich lekarzy nowoczesnymi metodami. Mimo to Ludwiki Wawrzyńskiej nie udało się uratować. Zmarła 18 lutego 1955 roku. Podczas pogrzebu pożegnały ją tłumy warszawiaków, a trumnę przenieśli strażacy. Została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Bohaterski czyn Ludwiki Wawrzyńskiej odbił się echem wśród wielu Polaków. Kiedy walczyła o życie w szpitalu, z całego kraju napływały listy z życzeniami zdrowia i wyrazami wdzięczności. Ludzie przynosili jej kwiaty. Gazety pisały o jej bohaterstwie. Władze odznaczyły ją drugim najważniejszym odznaczeniem cywilnym – Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. To poświęcenie warszawskiej nauczycielki zainspirowało niejednego polskiego pisarza i poetę.

Niestety, Ludwika Wawrzyńska nie była jedyną ofiarą tych tragicznych wydarzeń. Kiedy nauczycielka weszła do środka, aby ratować mienie rodziny, zginęła także Julia Sowul – matka uratowanych dzieci. Nie wiedząc, że dzieci są już bezpieczne, kobieta rzuciła się w ogień, który objął jej mieszkanie. W kłębach dymu nikt jej nie zauważył i nie uratował. Spłonęła żywcem. W rezultacie dzieci trafiły do ​​Państwowego Domu Małego Dziecka w Warszawie.

...