Król Polski Jan III Sobieski jest znany ze swoich czynów nie tylko w Warszawie, a jest też szanowany w całej Polsce i daleko poza nią. W XVII wieku był nie tylko królem Polski, ale także wielkim księciem litewskim i ruskim, hetmanem wielkim koronnym i marszałkiem. Jednak Jan III Sobieski słynął nie tylko ze swoich politycznych wyczynów, bowiem w jego życiu pojawiła się niezwykle namiętna historia miłosna, która trwała od młodości do ostatniego tchnienia polskiego króla, pisze portal warsawka.eu.
Godny pozazdroszczenia pan młody owiany legendami
Od chwili narodzin Janowi przepowiadano wyjątkowy los. Według legendy, 17 sierpnia 1629 r., kiedy Zofia-Teofilia Daniłowiczówna urodziła chłopca, była silna burza: straszna ulewa z piorunami zmiotła wszystko na swojej drodze. Gdy tylko położna położyła nowonarodzonego Jana na dużym stole z czarnego marmuru, nagle rozległ się głośny grzmot i stół się rozpadł. Co więcej, grzmot był tak głośny, że położna ogłuchła na jedno ucho. Tak niezwykła historia zwróciła uwagę na dziecko i dała początek wielu plotkom i przepowiedniom na temat przyszłości noworodka. I rzeczywiście, chłopiec wyrósł na niezwykłego i atrakcyjnego młodzieńca.
Jana III Sobieskiego rzeczywiście można nazwać godnym pozazdroszczenia panem młodym, gdyż przyciągał wykształceniem i erudycją: od najmłodszych lat interesował się astronomią, architekturą, historią, matematyką, uwielbiał czytać i znał około 10 języków, w tym francuski, niemiecki, łacinę, a nawet grekę. Studiował w Krakowie, a następnie wiele podróżował po Europie. Zawsze przyciągał uwagę młodych kobiet w każdym wieku i długo szukał swojej prawdziwej miłości.

Pierwsze spotkanie z miłością
W 1655 roku w pałacu królewskim w Warszawie 26-letni Jan ujrzał młodą francuską piękność, która na zawsze podbiła jego serce. Nazywała się Maria Kazimiera de La Grange d’Arquien. Dziewczyna miała 14 lat i od dzieciństwa należała do orszaku królowej Polski, Marii Ludwiki z Nevers. Sama Maria Kazimiera pochodziła z francuskiej rodziny szlacheckiej. Niespodziewana namiętność, która wybuchła między parą, zaowocowała częstymi spotkaniami i listami, co nie spodobało się królowej. Dlatego postanowiła wydać Marię Kazimierę za Jana Sobipana Zamojskiego, bardzo zamożnego wojewodę kijowskiego. Małżeństwo to nie było jednak szczęśliwe: Maria nie kochała swojego męża, a on był znany jako szlachecki biesiadnik i nawet nie ukrywał swoich związków z innymi kobietami. Niektóre źródła podają, że z tego powodu nieszczęsny mąż cierpiał nawet na syfilis. Maria urodziła mu czworo dzieci, ale wszystkie zmarły w niemowlęctwie. Po serii zdrad i kłótni z oficjalnym mężem, w życiu Marii znowu pojawił się Jan III Sobieski.

Tajemne spotkania kochanków
Najwyraźniej byli sobie przeznaczeni, ponieważ, jak na ironię, Maria Kazimiera i jej mąż mieszkali niedaleko posiadłości matki Jana Sobieskiego. Dowiedziawszy się o tym, Jan zdecydowanie zaczął okazywać oznaki uwagi wyrafinowanej Francuzce: za każdym razem, gdy przechodził obok jej domu, podrzucał dziewczynie romantyczne listy, a ona z kolei odwzajemniała się tym samym. Wkrótce korespondencja przerodziła się w tajne spotkania, o których dowiedziała się matka przyszłego króla. Kobieta potępiała te związki i starała się jak mogła odwieść syna od spotykania się z Marią Kazimierą, ale na próżno. Niedługo później niespodziewanie zmarł Jan Zamojski; plotkowano, że kochankowie byli zamieszani w jego śmierć, choć nie ma na to żadnego potwierdzenia. Jakkolwiek by nie było, Maria Kazimiera nie smuciła się długo i natychmiast wyszła za Sobieskiego. Wesele trwało około tygodnia, co stało się źródłem plotek dla zazdrośników i złośliwców.
Całe życie razem
Miłość Jana III Sobieskiego i Marii Kazimierzowej przetrwała wszelkie przeciwności losu. To Maria pomogła Janowi zasiąść na tronie i zostać królem Rzeczypospolitej, wspierała męża podczas wypraw, motywowała go i szczerze czekała na jego powrót. Para dużo razem podróżowała: Maria towarzyszyła królowi w podróżach służbowych zarówno w kraju, jak i za granicą.
Kiedy para się rozstawała, Jan zawsze pisał romantyczne listy do swojej ukochanej. Nawiasem mówiąc, zawsze nazywał swoją żonę Marysieńką. Imię to szybko przyjęło się wśród ludzi, dlatego można je znaleźć w wielu listach i źródłach historycznych.

Podczas swojego małżeńskiego życia polski król napisał około 4000 listów do swojej ukochanej, a w każdym z nich nie tylko opowiadał o swoim życiu, ale także aktywnie interesował się zdrowiem Marysieńki, wyrażał swoje uczucie do niej w każdy możliwy sposób i komplementował ją. Jan zawsze pisał, że jest ona jego główną radością w życiu i pociechą.
Niektóre z listów króla do królowej zostały opublikowane w domenie publicznej po jego śmierci.

Zaufanie Jana do Marii Kazimiery nie ograniczało się do romantycznych wyznań i troski. Widział w tej kobiecie nie tylko oparcie, ale także silnego doradcę i sprzymierzeńca. Wiadomo, że Marysieńka posiadała czyste kartki papieru z podpisem króla, dzięki czemu mogła zawierać sojusze w imieniu Jana III według własnego uznania.
Marysieńka przy dworze nie była lubiana
Marysieńka była często głównym tematem dyskusji, zazdrości i plotek. Wielu osobom nie podobał się fakt, że królowa była obcego i niewystarczająco szlacheckiego pochodzenia, a jej bliskie relacje z mężem tylko dodawały oliwy do ognia. Mówiono, że Marysieńka tak naprawdę sama rządzi Polską, bo Jan jest jej posłuszny we wszystkim. Sama kobieta lubiła intrygi i nie bała się demonstrować swojej władzy. Jednocześnie wyróżniała się nietypowym gustem w kwestii ubioru: nie bała się ekstrawaganckich sukien, uwielbiała orientalne perfumy i wzory, co dodatkowo irytowało publikę.

Rozdzieliła ich dopiero śmierć
Przez ponad 30 lat małżeństwa Marysieńka urodziła 14 dzieci, ale większość z nich nie dożyła dorosłości. Co zaskakujące, miłość Marysieńki i króla Jana nie wygasła aż do ostatniego tchnienia króla. Zakochani często lubili spacerować razem w swoich pałacach w Żółkwi i Wilanowie, wspierali się i dbali o siebie nawzajem. Dlatego królowa przeżyła straszny dzień 17 czerwca 1696 roku, kiedy serce jej ukochanego przestało bić. Król Jan III Sobieski zmarł na udar mózgu w swoim pałacu w Warszawie.
Po śmierci męża Marysieńka wróciła do Francji, gdzie zmarła, a jej prochy przewieziono do Polski i pochowano w pobliżu Sobieskiego. Przeżyła swojego ukochanego o dokładnie 20 lat.
Miłość, która przeszła do historii
Historia miłości polskiego króla i francuskiej piękności stała się symbolem wszystkich zakochanych. Często mówi się, że Jan III Sobieski był jedynym królem, który nigdy nie zdradził swojej żony, a o ich związku wciąż powstają piosenki, książki i filmy.
Ponadto w Polsce znajduje się wiele pomników byłego króla i królowej. Jednym z nich jest pomnik króla Jana III Sobieskiego i królowej Marysieńki z psami w warszawskim Wilanowie. Co ciekawe, powstał on z inicjatywy artysty Tadeusza Dębskiego, a ufundowały go osoby prywatne. Pomnik przedstawia króla siedzącego w fotelu i głaszczącego psa, obok którego stoi jego ukochana żona Marysieńka, delikatnie kładąc dłonie na ramionach męża. Nieopodal na podłodze leży kolejny pies. Pomnik wykonany jest z brązu.

Warszawiacy i turyści często przychodzą do Pałacu Wielanowskiego, aby zrobić sobie zdjęcie ze słynną parą i po prostu pospacerować po miejscach, w których przechadzali się najsłynniejsi król i królowa Polski.
Źródła:
- https://photo-lviv.in.ua/edyna-potiho-dushi-i-sertsya-moho-abo-istoriya-kohannya-yana-iii-sobeskoho-ta-mariji-kazymyry/
- https://vikna.if.ua/blog/author/10/51625/view
- https://ua.korrespondent.net/ukraine/events/3483683-korrespondent-istoriia-kokhannia-polskoho-korolia-na-halychyni
- https://plejada.pl/newsy/marysienka-dla-jana-iii-sobieskiego-nie-myla-sie-kilka-dni-obydwoje-lubili-erotyzm/tsdq145